Hormony pracują w układzie naczyń połączonych. Przysadka mózgowa wydaje polecenia jajnikom, jądrom, tarczycy i nadnerczom, a te odpowiadają jej własnymi hormonami, więc wynik jednego parametru najczęściej nie mówi jeszcze nic. Podwyższona prolaktyna może być odpowiedzią na coś, co dzieje się w tarczycy. Wysoki testosteron u kobiety czyta się inaczej przy prawidłowym SHBG, a inaczej przy niskim.
Dlatego badania hormonalne warto zaplanować jako zestaw, a nie jako pojedynczy parametr. Gospodarka hormonalna jest procesem, a nie jedną liczbą, i dopiero kilka wyników obok siebie pokazuje kierunek. To, które hormony oznaczyć, zależy od tego, co Cię do badań przywiodło: nieregularny cykl i trądzik prowadzą do hormonów płciowych i nadnerczy, a zmęczenie, wypadanie włosów i wahania wagi najczęściej do tarczycy.
Drugi powód jest praktyczny. Część hormonów płciowych ma sens tylko w konkretnym oknie cyklu, więc jeśli i tak trzeba trafić w te kilka dni, lepiej pobrać wszystko na jednej wizycie niż wracać do punktu pobrań trzy razy w miesiącu.